Nieczęsto tu zaglądam i jeszcze rzadziej piszę.Ledwo założyłem tu bloga - szybko się zniechęciłem.Lubię dyskusje,argumenty,nie obrażam się za udowodniony mi brak racji.Nie przeszkadza mi również,jak ktoś nazywa mnie komuchem,ruskim agentem,tuskomatołkiem,lemingiem i czym tam jeszcze.Przeszkadza,że nie udaje się nawiązać autentycznego sporu,dyskusji,w której nawet pozostawszy przy swoim zdaniu poznaje czyjeś argumenty,a nie tylko emocje.Może dlatego,że jestem tu za rzadko,a może dlatego że (z czego dzisiaj dopiero - naiwny - zdałem sobie sprawę) jesteśmy jak Tootsi i Hutu?

Może ktoś ze zwolenników Pana Jarosława odpowie mi na następujące pytanie?

Jeżeli:

1.nie jestem w stanie ocenić prezydentury Lecha Kaczyńskiego inaczej,niż jako słabej

2.nie mogę zgodnie z moją wiedzą,poglądami i oceną uznać Jarosława Kaczyńskiego za męża stanu

3.nie jestem przekonany,że katastrofa smoleńska była zamachem

4.zbyt dobrze pamiętam sposób sprawowania władzy przez PiS

TO BIORĘ UDZIAŁ W PRZEMYŚLE NIENAWIŚCI, CZY NIE? CZY WYRAŻAJĄC POWYŻSZE WĄTPLIWOŚCI BIORĘ UDZIAŁ W PODŻEGANIU DO MORDU?Dla ułatwienia dodam,że nie jestem zwolennikiem PO,ani żadnej istniejącej partii w naszym kraju.

Pomyślałem o zadaniu tych pytań w dniu,w którym dokonano w naszym kraju mordu politycznego.Człowiek,który popełnił zbrodnię,być może poderżnął gardło natchniony myślą o dożynaniu watahy?Być może jego tolerancja na bycie ruskim agentem, tuskomatołkiem,komuchem itd była zdecydowanie niższa niż u mnie?Co więcej - być może popełnił zbrodnię uważając,że na tym polega prawdziwy patriotyzm? Tego nie można wykluczyć! Najpewniej nie jest człowiekiem zdrowym na umyśle,ale i takie mózgi funkcjonują na pożywce zwanej polityką.Co bowiem sprawia,że w danych okolicznościach stajemy się Tootsi czy Hutu?Świadomy wybór?